jak się najeść w mcdonalds

Cały proces odbywa się w ramach aplikacji na ekranie naszego smartfona. System działa bardzo sprawnie. Proces zamawiania może się przedłużyć tylko dlatego, że trudno zdecydować się, co wybrać do jedzenia. Jak jesc w mc za darmo? Okazuje się, że w restauracjach McDonald’s można jeść za darmo – i to przez całe swoje życie. Kiedy 30 lat temu złożył aplikację do pracy w McDonald’s, nie spodziewał się, jak potoczy się jego ścieżka zawodowa. Okazało się, że postawił wówczas pierwszy krok w dobrym kierunku. Kierunku rozwoju. Zaczynał jako pracownik restauracji Warszawa Sezam, która przez wiele lat była kultowym miejscem na mapie stolicy. Koncern wycina lasy w Amazonii pod wypas bydła. 1 hamburger to kilka metrów kwadratowych straconego na zawsze lasu! A na hamburgery przerabia to, co się da. Każdego dnia wiele milionów ludzi Kanapka inspirowana Burgerem Drwala może być przygotowana z twoich ulubionych składników. Kotlet może być wołowy, wieprzowy, drobiowy lub roślinny. Zobacz przepis na domowego burgera z kotletem wołowym. Agata Siemaszko. Wiele osób czeka, aż w listopadzie pojawi się Burger Drwala w sieci restauracji McDonald's. Domowy Burger Drwala smaczniejszy niż w sieciowej restauracji. Sprawdź przepis na sezonową kanapkę z wołowiną. Tym daniem można się najeść. Kanapka inspirowana Burgerem Drwala może być przygotowana z twoich ulubionych składników. Kotlet może być wołowy, wieprzowy, drobiowy lub roślinny. Zobacz przepis na domowego burgera z Frau Mit Hund Sucht Mann Mit Herz Hunderasse. Jakie są ceny w McDonalds?Jak za darmo zjeść w MC?Ile się czeka na jedzenie w McDonaldzie?Co można kupić w McDonaldzie za 5 zł?Co można kupić za 3 zł w McDonalds?W jakiej cenie jest Chicken Box w McDonalds?Ile kosztuje Wiesmac w zestawie?Co jest w zestawie z drwalem?Jak najeść się w Maku za 10 zł? Skomponuj ulubiony McZestaw®! Big Mac® Big Mac® Podwójny McRoyal® Podwójny McRoyal® Podwójny WieśMac® Podwójny WieśMac® McNuggets® McNuggets® Jakie są ceny w McDonalds? Cena zakupu McZestaw McWrap Supreme Crispy Chicken Sweet&Spicy 23,40 zł McZestaw BigMac 21,60 zł 20 McNuggets 22,90 zł Maestro Grilled Cheese 19,90 zł Jak za darmo zjeść w MC? Okazuje się, że w restauracjach McDonald’s można jeść za darmo – i to przez całe swoje życie. Wystarczy należeć do grona szczęśliwców, którzy posiadają Złotą Kartę. Ma ją Bill Gates, ale wcale nie trzeba być nim, żeby ją zdobyć. Ile się czeka na jedzenie w McDonaldzie? W nowym systemie średni czas oczekiwania na zamówienie (z autopsji, w lokalu i w samochodzie) to od 5 do 15 minut – więc czeka się dłużej niż się to je… Co można kupić w McDonaldzie za 5 zł? Hamburger kosztuje obecnie 5 zł (zamiast 4 zł), cheeseburger i jalapeno burger – 5,50 zł (zamiast 4,50 zł), zaś kurczakburger – 6 zł (zamiast 5 zł). Co można kupić za 3 zł w McDonalds? Łatwo o dobry poniedziałek z kawą – takim hasłem sieć McDonald’s zaprasza do skorzystania z najnowszej promocji, w ramach której klienci mogą napić się kawy za jedyne 3 zł. W jakiej cenie jest Chicken Box w McDonalds? Ile kosztuje Chicken Box w McDonaldzie? Cena Chicken Box w McDonalds wynosi 32,50 zł. Od do sprzedaży wracają: ciastko jabłkowe, sok pomarańczowy oraz kawa Chai Latte o pojemności 0,4l. Ile kosztuje Wiesmac w zestawie? Kanapka Cena WieśMac 14,80zł McWrap Supreme Crispy Chicken Sweet&Spicy 18,50zł McWrap Chrupiący Klasyczny 15,30zł McWrap Chrupiący Bekon Deluxe 15,80zł Co jest w zestawie z drwalem? Jaki ma skład Kanapka Drwala z McDonald’s? Burger Drwala składa się z jednego placka serowego, wołowiny (burgera), dwóch plastrów boczku (bekonu), sałaty oraz prażonej cebulki w bułce serowo-bekonowej. Smak dopełnia sos z przyprawami. Jak najeść się w Maku za 10 zł? Do każdego zamówienia można pokazać kupon na darmowego hamburgera lub darmowe lody. Kupony można zdobyć wypełniając ankietę na oficjalnej stronie. Dzięki tej metodzie za 10zł możemy zamówić 2 ciastka, 2x średnie frytki i np. 3 hamburgery i lody. 17:53😊 zanonimizowany91354122 Pretorianin Etykiety Coca-Coli i promocje w McDonalds, ktos sie w to bawil?Czy poza tym, że "z tą etykietą 2 x McZESTAW powiększony tylko za 25 zł" działa to jakoś zniżkowo, jakbym chciał zamówić zwykły zestaw lub powiększony z frytkami i colą, czyli standardowy? Ktoś już się z tym bawił i ma jakieś doświadczenia? Zastanawiam się czy jutro po zajęciach nie iść do mc'a bo mam po drodze i skorzystać z etykiety, bo już mi się ich nagromadziło...Jak to z tym jest? 17:54 17:55 odpowiedzzanonimizowany8982568 Konsul Nie rozumiem jak ma działać zniżkowo? Pozwala na 2xpowiększony zestaw za 25 złotych i to oczywiście taniej w stosunku do normalnych dwóch powiększonych zestawów, ale nie pozwala na żadne manewry. 17:56 Zaraz sie zlecą i będą pisac, że nikt takiego sztucznego żarcia nie jedzą i sztucznych napojów nie piją :P 17:58😊 Zapewne działa jak kupony, czyli dajesz etykietę i zamawiasz. W tej kolejności. :)Kupony są też w wersji papierowej, wrzucają po skrzynkach pocztowych albo można poprosić przy kasie. Niezłe okazje są, warto. :) 18:20 Ba, można samemu sobie wydrukować i nawet czarno białe przynieść. Ba, w telefonie też mozna mieć, tylko tutaj nie wiem na jakiej zasadzie to od dłuuugiego czasu nie było nic wartego uwagi imo. 18:24❓ odpowiedzzanonimizowany91354122 Pretorianin A jak zrobię screena takiego kuponu i jako obrazek im to pokażę na telefonie, to to uznają ? Nie mam za bardzo innej możliwości ukazania im owego na ekranie, chyba że bym specjalnie miał targać laptopa- ale to się mija z celem... 18:33 18:43 Ta apka działa. Sam ostatnio wypróbowałem w MC'u. 22:29 A mnie dzisiaj dali nowe kupony. I tak mi się blankiet powoli opróżniał. :P 23:47 odpowiedzSimen_01128 I am the Road Warrior Jak się ma apkę na telefonie to po prostu pokazuje się odpowiedni kupon przy kasie. Obsługa żadnych problemów nie robi, a kupony można wykorzystywać tyle razy, ile tylko się chce ;) Poza tym niektóre zniżki są naprawdę ciekawe- kupując np. 4 Cheeseburgery i 2x duże frytki normalnie zapłaciłbym 25,40zł, a z kuponami tylko 15,70. Czuć różnicę, a taką ilością można się już najeść ;] 00:24😊 Na dwóch McZestawach zyskuje się coś ok. 7-9 zł. Też nieźle. :) 15:09😱 maklowicz_to_moj_crush Zastanawiam się, czy serio te kupony z telefonu przejdą... 15:12 Kupony z telefonu przechodzą na 100%, probowałem już kilka razy w różnych lokalach. W kilku przypadkach sprzedawca, tak czy siak akceptując te z telefonu, podawał mi papierowy blankiet "na przyszłość" 16:03 Używałem tego na telefonie raz, na iOSie, zeskanowany kod QR. Przeszło bez problemu. :) 16:41 Przechodza na telefonie spokojnie juz od zeszlego roku. 17:15 DVk. - owszem, przechodzą. Próbowałem w kilku miejscach w Polsce, raz nawet w Poznaniu, w Malcie. Ekspedientce tylko powiedziałem co chcę, a nawet nie chciała tych kodów zobaczyć. Także spokojnie, dla mnie to też wydawało się dziwne, do czasu, aż sam nie spróbowałem. 17:20 odpowiedzzanonimizowany37344374 Legend Kupony z telefonu jak najbardziej przechodza, dlatego tez teraz czasami wystarczy powiedziec "to to i to z promocji" a pani nawet nie bedzie chciala widziec kuponu. 17:38 Przechodzą wszędzie ale czasem możecie trafić na knajpę w której nie przejdą jak nie będziecie mieć. Ludzie są dobrze poinstruowani co można nabijać na kasie a co nie. 18:05 odpowiedzzanonimizowany8982568 Konsul Co do "czy kupony z telefonu przejdą" to przechodzi nawet podejście bez niczego do kasy i spytanie "mogę poprosić dwa powiększone zestawy w tej ofercie co z kuponu za 25zł?"Sprawdzone jak nie miałem akurat kuponów przy sobie. Raczej problemów nikt nie robi. 18:27😊 Bo i nie ma powodu, żeby robić, te kupony są tak szeroko dostępne - także te papierowe - że to żadne mecyje. 21:42 Niby tak, ale mnie sie zawsze pytają czy mogą zatrzymać kuponik, ale to już po tym jak się tym okażę :) 23:38 Ale zawsze możesz poprosić o nowy blankiet z kuponami albo sami ci dadzą. Wychodzi za zero, ja zawsze kupon oddaję. :P 07:15 Wiem, wiem, ale zawsze jeden kup;on byłbym do przodu :) Ale i tak nie stołuję sięza często tam. Wolę iść na dobrego kebaba za 6 zł 100 metrów dalej :) 10:15😊 To i tak nie ma kompletnie znaczenia, bo raz, że kluczowych kuponów jest najwięcej (np. 2x McZestaw), a dwa, że zawsze możesz sobie wydrukować sam i działa identycznie. I tak w nieskończoność można. :) 10:25 Ale po co tusz tracić? :) Ale i tak nie mieli od dłuższego czasu nic sensownego dla mnie. :) 10:37😜 Dyskusja dotyczyła oddawania kuponów, wypowiadałem się w tym zakresie. Że nie ma z tym żadnego problemu, bo się nie kończą. 10:53 Patrząc na ten wątek aż nie dziwię się, że w pewnych częściach świata (także i w Polsce) ludzie określają Polaków mianem złodziei. 1. Zamówienie frytek bez soli to jedna z najdziwniejszych rzeczy, jakie możesz zrobić w restauracji McDonald’s. To, co może wydawać się proste, sprawia w rzeczywistości wiele kłopotu. Porcja „specjalnych” frytek jest przygotowywana osobno, a używane do niej narzędzia są dokładnie czyszczone z soli. 2. To także najlepszy sposób, aby upewnić się, że otrzymasz najświeższą porcję. Twoja porcja jest jedyna w swoim rodzaju i przygotowywana dopiero po dokonaniu zamówienia. 3. Filet-O-Fish to kanapka, która zawsze sprawia problemy. Klienci decydujący się na kanapkę z rybą nie zdarzają się często, ale kiedy już się trafią, filety są smażone na ich specjalne zamówienie. 4. Ułożenie zestawu Happy Meal to najbardziej skomplikowany proces, wymagający sporo cierpliwości. Mnogość dostępnych opcji to prawdziwy koszmar. Cheeseburger, Hamburger czy McNuggets? Z sosem? Frytki czy jabłko? Mleko, sok, napój gazowany? Zabawka dla chłopca czy dla dziewczynki? 5. Obsługa okienka drive-thru ma zawsze najwyższy priorytet. Osoba stojąca przy kasie może chwilę zaczekać – kierowca zawsze się spieszy. 6. Pracowników tak naprawdę nie interesuje, czego dolejesz sobie do swojego kubka na wodę. Mogą pić darmowe napoje cały dzień, więc drobne oszustwa ze strony klientów nawet ich nie wzruszają. Mogą za to mocno poruszyć managera zmiany. Reklama7. Jeżeli zamawiasz coś specjalnego, musisz na to poczekać znacznie dłużej. Pracownicy składający kanapki pracują niczym maszyny. Każde specjalne zamówienie rujnuje ten porządek. 8. Jeżeli nie chcesz zdenerwować pracownika, to wraz z podejściem do lady, powinieneś być zdecydowany, co zamówisz. Najgorszy klient to taki, który nie wie, czego chce. 9. Nic nie denerwuje bardziej niż klient, który nie rozumie zasady działania zestawów. Big Mac i zestaw Big Mac to dwie różne rzeczy. Jeżeli nie chcesz napoju – nie zamawiaj zestawu. 10. Pracownicy sekretnie liczą na to, że nie podejdziesz do ich kasy. Jeżeli ich kasa nie jest jedyną otwartą, to zazwyczaj mają nadzieję, że pozostaną niezauważeni przez klientów. 11. Podczas długich zmian restauracja oferuje wiele rozrywki. Możliwości są niemal nieograniczone. 12. Najwspanialsza praca to zmiana w lobby. Obowiązki, które nie dotyczą obsługi klientów, zdecydowanie należą do najprzyjemniejszych. 13. Za ladą jest naprawdę czysto. Kiedy restauracja nie przeżywa akurat oblężenia, wszyscy pracownicy są odpowiedzialni za panujący w niej porządek. 14. Po zakończeniu nocnej zmiany pracownicy spożywają pozostałe po całym dniu pracy jedzenie. Jeżeli zdarzy Ci się kiedyś być ostatnim nocnym klientem, masz szansę na darmowe dodatki do swojego zestawu. 15. W trakcie zmiany pracownicy przemycają na własny użytek tony frytek i nuggetsów. Oczywiście nigdy się do tego nie przyznają. 16. W ukryciu przed przełożonymi sporządzają własne, sekretne menu. Fantazja pracowników, którzy mają do dyspozycji wszystkie możliwe składniki, naprawdę nie zna granic. 17. Wiedzą, czym jest McGangbang, ale go dla Ciebie nie przygotują. McGangbang to kanapka pochodząca z sekretnego menu. Jej struktura polega na złożeniu McChickena i McDouble. Pracownicy nie przyrządzą Ci go własnoręcznie, ale znając składniki, możesz zrobić to samodzielnie. 18. W większości przypadków dodawanie i odejmowanie składników nie wpływa na cenę kanapki. Dodatkowy ser i bekon kosztują, ale cena burgerów jest w zasadzie ustalona. Jednym z ciekawych tricków znanych sprytnym klientom i wszystkim pracownikom jest zamówienie kanapki McDouble bez keczupu i musztardy, za to z dodatkową sałatą i sosem do Big Maca – dzięki temu zyskujemy go w znacznie niższej cenie. 19. Jeżeli grzecznie poprosisz, prawdopodobnie otrzymasz jeden sos gratis. W rzeczywistości dodatkowy sos powinien kosztować dodatkową złotówkę, ale jeżeli ładnie o niego poprosisz, nikt nie powinien robić z tego problemu. 20. Pracownicy wcale nie żerują na Twojej nieświadomości. Wcale nie obchodzą ich klienci i naprawdę nie tracą czasu na to, by zatrzymać się nad Twoją kanapką, by dodać do niej coś, czego wolałbyś w niej nie odnaleźć. Możesz być o to spokojny. Reklama Wszyscy czasami lubimy zjeść dużo i… niezdrowo. Nawet CEO Webankiety. Pierwszym miejscem, które kojarzy się z fast foodami jest oczywiście McDonald’s. Tam też pewnego ranka wybrał się Piotrek Sadowski. Okazało się, że nie była to zwykła wizyta – zaowocowała powstaniem tego artykułu. Co McDonald’s zrobił, że przyciągnął uwagę Webankiety? Zachęcamy do lektury artykułu, który wbrew pozorom nie będzie dotyczył tylko hamburgerów i frytek, a… badań satysfakcji. Hamburger za wypełnienie ankiety, czyli o tym jak McDonald’s próbuje uzyskać wartościowy feedback McDonald to bez wątpienia lider – światowa marka, największa popularność, miliony dolarów itp. itd. To swojego rodzaju wzór dla innych marek – kto nie chciałby mieć takiej pozycji na rynku, być tak rozpoznawalny? Skąd bierze się potęga McDonalda? Na pewno składa się na to wiele czynników. Jednym z nich może być np. podejście do klientów. I tu przechodzimy do konkretu – McDonald’s przeprowadza badania satysfakcji, czyli dba o opinię i zadowolenie fanów fast foodów. Ale… w jaki sposób? Czy firma o takiej renomie może być wzorem również w dziedzinie badań satysfakcji. Cóż… mam co do tego wątpliwości. i to uzasadnione. Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłem skorzystać z kuponów i zamówić duże frytki za 3 złote. Zamówiłem, zapłaciłem dostałem paragon, a wraz z nim (a raczej na jego odwrocie) wiadomość: PRODUKT GRATIS ZA OPINIĘ. Musiałem w to wejść. O co nas pyta wujek McDonald… Chodzi o to, żeby pokazać jak ankiety satysfakcji przeprowadza jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie (więcej ludzi na świecie potrafi rozpoznać i skojarzyć złote łuki McDonald’sa niż… znak krzyża). Co według nich motywuje ludzi? O co pytają, czyli jakich informacji potrzebują? To bardzo ciekawe. Tak więc, biorąc udział w badaniu zostajesz pytany o to czy zamawiałeś jedzenie na wynos, w jaki sposób złożyłeś zamówienie i najważniejsze: W jakim stopniu byłeś zadowolony z wizyty. I to z różnych jej aspektów, np. z tego, że pracownicy zachowywali się w naturalny sposób i z tego jak czysto było na sali. Pojawiło się także pytanie NPS: W skali od 0 do 10, na ile prawdopobne (tak, w pytaniu był błąd) jest, że polecił(a)by Pan(i) ocenianą restaurację McDonald’s znajomemu lub członkowi rodziny? Co zasługuje na uznanie… Przede wszystkim to, że McDonald’s w ogóle słucha głosu swoich klientów. Wydawałoby się, że im większa (i bogatsza) firma tym mniej zainteresowania i czasu poświęcanego jej klientom. A tu proszę – taka niespodzianka ze strony największego fast food’a na świecie. Co więcej – klient jest bombardowany możliwością wyrażenia swojej opinii podczas wizyty w ‘restauracji’ – na rollupa’ach, w ulotkach itp. źródło: Po drugie, bardzo dużym plusem całej akcji jest fakt, że link do ankiety i instrukcja drukowana jest na odwrocie paragonu. A paragon musisz zatrzymać, żeby wziąć udział w badaniu (i dostać darmową kanapkę). Logicznie i prosto. Można? Można! Na pochwałę w mojej opinii zasługuje także podejście do pytań macierzowych dla wersji mobilnych: Wszystko wygląda bardzo czytelnie, jest przyjemne w wypełnianiu i responsywne. A pytania macierzowe a ankiecie McDonald’s spodobały nam się tak bardzo, że… wykorzystamy je w narzędziu Webankiety. Cytując Steve’a Jobsa: “Picasso mawiał: Dobrzy artyści kopiują, genialni artyści kradną. My zawsze byliśmy bezwstydni w kwestii kradzieży pomysłów.” My też postanowiliśmy być bezwstydni. Przynajmniej w tej kwestii. To, co zwróciło moją uwagę (która od dawna kręci się wokół RODO) jest jasna i czytelna klauzula informacyjna oraz zgoda na przetwarzanie danych osobowych. Zrozumiałe dla zwykłego zjadacza hamburgera – i tak być powinno. … a co można byłoby zrobić lepiej Wydawać by się mogło, że pytanie klientów o satysfakcję zawsze jest fajne. Nie dość, że pokazujemy, że zależy nam na ich opinii, to jeszcze dostajemy garść cennych informacji potrzebnych do tego, aby wiedzieć w jakim kierunku się rozwijać. Po pierwsze: kod na paragonie. To już takie czasy, że możnaby chyba zaryzykować QR. Sama konieczność wstukiwania kodu składającego się do tego z liter i cyfr skutecznie zniechęca do wzięcia udziału w badaniu… Po drugie, denerwujący jest fakt, że w ankiecie jesteśmy pytani o to, co McDonald już wie. Albo powinien wiedzieć, np.: Fajnie, że pojawiły się pytania NPS. To teraz modne, a przy tym i mądre. Tyle, że… co z tą skalą? Dlaczego McDonald w pytaniu typu NPS ustawia skalę od 10 do 0 zamiast od 0 do 10, czyli zgodnie z metodologią opracowaną przez Freda Reichhelda przeszło 15 lat temu? Niestety – w ankiecie występują sprzeczności. I to takie widoczne gołym okiem. Najpierw zaznaczyłem, że jadłem na miejscu, a potem że korzystałem z DriveThru. Bez sensu. Najpierw powinno być to drugie pytanie. Wtedy jeżeli zaznaczyłem opcję Drive Thru to już nie ma sensu pytać mnie o to czy jadłem na miejscu czy na wynos. Żeby wziąć udział w badaniu, a tym samym skorzystać z promocji, należy mieć ukończone 16 lat. Rozmawiałem z pracownikami restauracji… młodzi ludzie próbują oszukiwać w ankiecie – deklarują, że mają ukończoną 16-tkę, żeby dostać darmową kanapkę czy lody. Zastanowić by się można było: po co więc takie ograniczenie, skoro nie można go zweryfikować? Inną kwestią jest oczywiście jakość feedbacku pochodzącego z ankiety, w której już na pierwsze pytanie została udzielona nieprawdziwa odpowiedź… Co więcej – zdemaskowani w tej sposób nastolatkowie (zdaniem pracowników z którymi rozmawiałem) próbują ‘zemścić się’ na nich wystawiając w ankiecie negatywne opinie. Błędy…i to niewybaczalne. Ciekawe przez ile osób przeszła taka ankieta? Pewnie przez dużo… jak to możliwe więc, że McDonald pyta np.: Na ile prawdopobne (a nie: prawdopodobne) jest, że polecimy restaurację znajomemu? NIKT NIE SPRAWDZA KUPONU. Naprawdę. Teoretycznie, możesz raz wypełnić ankietę i codziennie jeździć do innej restauracji po darmowego loda, frytki czy burgera. Nikt nie skanuje żadnego kodu na kuponie. Nikt go nie zabiera (pokazujesz do na wyświetlaczu telefonu). Jak to możliwe, że w restauracji, w której dodanie do kanapki plasterka ogórka wiązałoby się z milionowymi kosztami, pozwala się na coś takiego? Co więcej – nawet jeśli zdecydujesz się wypełniać ankietę za każdym razem (maksymalnie 5 min. roboty) to za każdym podejściem możesz wpisywać ten sam adres e-mail. Hmm… Dlaczego tak słabo? I kto jest temu winny? Jak to możliwe, że taki gigant jak McDonald pozwolił sobie na stworzenie tak… amatorskiej ankiety? Tym bardziej, że badana dla McDonald’sa przygotował nie kto inny jak GFK, czyli międzynarodowy instytut o dużym autorytecie, cieszący się ogólnym zaufaniem. Na papierze – wybór pewny, poparty latami doświadczenia. Kogo więc winić za (ie wiem jak to ująć inaczej) porażkę badania satysfakcji fast food’a? McDonald’s to korporacja. Gigantyczna, międzynarodowa, bogata itp. itd. Zleciła ona badanie satysfakcji zaufanemu instytutowi oczekując, jak mogłoby się wydawać, rzetelnego przygotowania. Za takim wyborem poszły zapewne duże pieniądze – w końcu GFK to nie start-up czy mało znana w branży firma. Jednak tu popełniono błąd – GFK stworzyło ankietę, która nie tylko obarczona jest błędami (literówki, brak logiki, pytania o rzeczy oczywiste…), ale i w tych błędach trwa. Badanie McDonald’s rozpoczął prawie 1,5 roku temu – konkretnie Od tego czasu zarówno osoby odpowiedzialne za PR restauracji, za konkretne badanie – w GFK jak i w maku – miały kilkadziesiąt okazji na poprawę ankiety i usunięcie tak rażących błędów (można byłoby zatrudnić testera, przeprowadzić testy A/B…). Ale tego nie zrobiły. Słowem, McDonald’s kupił Ferrari… i założył do niego kalosze. Gra warta… hamburgera i frytek? Podsumowując wszystko to, co przyszło mi do głowy w związku z tą ankietą nasunęło mi się pytanie: czy z tymi nagrodami to nie trochę ryzykowna gra? Chyba tak. Już tłumaczę dlaczego. Wiadomo, że wynagrodzenie za wypełnienie ankiety może być motywacją do wzięcia udziału w badaniu. I to dużą. Kwestia tylko… jakości takiego feedbacku. Jeżeli jestem cebulakiem, który chce się najeść za darmo to albo cały czas będę pisał w ankiecie to samo, albo będę to robił na odwal się ( o ile w ogóle przeczytam pytania). Barierą wejścia miało być w założeniu McDonalda przepisanie kodu z kuponu (co wcale nie jest takie proste!). Niby powinno to zatrzymać co poniektórych, ale czy zatrzyma prawdziwych cebulaków? Chyba nie zatrzyma. Oczywiście – jest na to rada. Można zatrudnić kogoś, kto mając wystarczającą wiedzę, potrafi oddzielić ziarno od plew – odpowiedzi udzielane ‘na odwal’ od tych, które stanowią wartościowy feedback. Zatrudnić = wyłożyć pieniądze i poświęcić czas. Pieniądze, które teoretycznie McDonald’s ma. I których praktycznie nie chce wydawać na jednego ogórka w kanapce więcej… Być może w USA istnieją jakieś programy, które będą w stanie automatycznie odrzucić bezwartościowy feedback? W Polsce ich nie ma i nie będzie. A to ze względu na skomplikowaną naturę naszego języka. Bardzo jestem ciekaw rezultatów tego badania. Jak zmieniłyby się wyniki, gdyby nie było nagrody za pozostawienie feedbacku? Albo gdyby był QR, który, w przeciwieństwie do wstukiwania kodu jest prosty w użyciu? I gdyby McDonald poszedł jeszcze bardziej w stronę klienta – zaproszenie do wypełnienia tej ankiety pojawiłoby się w aplikacji z kuponami (w końcu to jest super kanał dotarcia do klientów). Pewnie wtedy byłoby mniej feedbacku, ale… czy nie byłby on wtedy bardziej wartościowy? Na koniec zapytam więc: po co Ci, szanowny McDonaldzie ta ankieta? Czy naprawdę chcesz słuchać głosu klienta, czy to tylko zagrywka marketingowa? I czy w ogóle jesteś zadowolony z jakości feedbacku który zbierasz? A ile kosztowałoby Ciebie, McDonaldzie, pozyskanie jednego, ale wartościowego feedbacku… Czy aby nie za drogo? Ula to Content Manager z bogatym doświadczeniem w dziennikarstwie i SEO copywritingu. Z Webankietą związana jest od 5 lat, a obecnie kieruje tam zespołem Content Marketingu. Jest specjalistką w tworzeniu treści z zakresu badań HR i Marketingu, Customer Experience oraz User Experience. Po pracy Ula jest obsesyjną czytelniczką, psychofanką Harry’ego Pottera i podróżniczką, która łapie każdą okazję, aby zobaczyć trochę świata i skosztować (zwykle więcej niż trochę) dobrego jedzenia. Podobał Ci się ten artykuł? Poleć go znajomym! Najnowsze artykuły Trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby jednego dnia zaliczyć trzy słabe strzały. A tak pięknie miało być… Wpadłem do galerii Korona z planem wypicia yerby w Fuente De La Yerba i skosztowania podwójnego burgera w Gin – Ger. Udało się połowicznie. Gin – Ger otwierają od ja w Koronie byłem o więc udałem się na yerbę. Za 8 zł można w Fuente De La Yerba skosztować klasycznej, smakowe kosztują w przedziale 9-11 zł. Gin-Ger ciągle była zamknięty, więc odpuściłem go sobie na razie. Wysiorbawszy u Wiktora solidną porcję energii udałem się na piętro, gdzie skierowałem swoje kroki do stoiska McDonald’s. Wahałem się chwilę między Kanapką Drwala a Kanapką Zbójnicką. Wybrałem Zbójnicką, bo jeszcze nie jadłem, a poza tym na zdjęciu miała mniej warzyw niż Drwal :P Zapłaciłem 10,90 zł i po jakichś 4 minutach odebrałem pudełko z kanapką. Jak widać, w porównaniu do pudełka z McRoyal lub Big Maca jakieś takie… smutne jest. Ale to tylko opakowanie, więc otwieram i co widzę: Dużą bułkę z zapieczonym na zewnątrz serem i skwarkami bekonowymi. A w niej: Kotlet wołowy, nieco sera, placek ziemniaczany i dwa plastry przypieczonego bekonu. Placek i kotlet rozdziela warstwa majonezu. I już. I tyle. Wgryzam się… Bułka mięciutka. Smak zdecydowanie inny niż w kanapkach dotychczas przez mnie w Maku jedzonych. Taka … łagodna i delikatna, niemal jak omlet. Gryzę dalej. Gdybym majonezu nie widział podczas robienia foty, to bym pomyślał, że go nie ma. Rozsmarowany był jakoś tak, że do połowy kanapki nie było go wcale czuć, a od połowy lał się po palcach. Kotlet został stłamszony przez placek ziemniaczany, który dominował nad smakiem mięsa. Placek – nie placek. Z dobrym plackiem ziemniaczanym nie ma nic wspólnego. Smakuje jak te gotowe placki ziemniaczane przypominające pancakes’y. Zdecydowanie nie moja bajka. W tle przebijał się smak bekonu. Za suchego. Takiego, co to jest zdjęty tuż przed przypaleniem. Czyli, mówiąc krótko, wyschniętego na wiór. Niby chrupie, ale radości nie daje. A sera nie czułem W OGÓLE. Podsumowując: Powiem szczerze – warzywa w burgerach nie są mi do szczęścia potrzebne, ale tej kanapce kilka pikli by się przydało. Całość była sucha i wyraźnie słona. Z plusów mogę wskazać bułkę (bo jest fajna i inna niż klasyczne) oraz stan lekkiego nasycenia po spożyciu. Kanapka Zbójnicka w McDonald’s z jednej strony jest dobrą propozycją na zimę, bo oferuje same energię dające składniki: pieczywo, ziemniaki, mięso. Z drugiej strony McRoyal bije ją smakowo o kilka długości i pozostaje moją ulubiona kanapką w Maku. Zbójnicką (podobnie jak WieśMaca) wpisuję na listę ciekawostek: spróbuj, żebyś wiedział jak smakuje, ale więcej nie zamawiaj. A nie był koniec to moich perypetii tego dnia, ale to już zupełnie inna historia. Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post! Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane. Jak się we dwójkę zdrowo najeść, czyli Fish Box w North FishuNiedobry piesek w sałatce i kurczak na cienko, czyli jak pech to pech

jak się najeść w mcdonalds